ďťż

ďťż
Zostałem złodziejem prądu nie wiedząc o tym - Szukam Pomocy





ZEanty - 02 Lut 2010 15:07
Piotr5250.
Liczniki po wymianie legalizacyjnej, indukcyjne, idą w ilości około 90%, do legalizacji ponownej. Użytkuje się je przez lat kilkadziesiąt. Podobno mogą działać do 100 lat. Spotkałem w terenie liczniki powyżej 50 lat. Tj, licząc od daty produkcji.
A zegary nawet poniemieckie, na pewnej wsi. Co ciekawe, taki zegar chodził dobrze.
Elektroniczne mają 8 lat życia potem wymiana legalizacyjna. Praktycznie, ze względu na okres użytkowania, z tego co wiem, baterii którą posiadają. Następuje w pierwszej kolejności wymiana baterii.
Legalizowanie liczników 1 fazowych, takich jakie maja zwykli klienci, praktycznie co 15 lat.
Podczas szkolenia do Wydziału gdzie pracowałem o grudnia 2005 do końca zatrudnienia, wiosna 2006 przez tydzień sprawdziłem około 100 liczników zdjętych do legalizacji. Po 15 latach użytkowania.
Jeden licznik błąd +2,8% dlatego pamiętam do dziś, około 10 szt. błędy w przybliżeniu +15%, pozostałe błędy od +5% do +10%, średnio +7% / +8%. Żaden klient nie otrzymał zwrotu zawyżonej różnicy, żadnego nie poinformowano jak wskazywał licznik, wynik pomiarów metodą PiT (mocy i czasu), odłożony w osobne miejsce. Nie do tzw. koperty gdzie wszystkie dokumenty dotyczące licznika i umowy zawartej z ZE o zakup/przesył energii. Metoda PiT to podstawowa metoda pomiarów błędu wskazań licznika. Aby zaistniał licznik wzorcowy, musi zostać sprawdzony także metodą PiT.
Oczywiście, pytanie jaki błąd posiada licznik wzorcowy, skoro Piotr piszesz, że nie da się osiągnąć 0%. Praktycznie, widziałem kilka liczników z błędem 0% użytkowanych w terenie. Wynik wskazany metodą PiT. Aby nie było wątpliwości, że jest to bardzo praktyczna i prawie idealna metoda w teren. Musisz znać U w momencie pomiarów, R wymuszacza, a pomiar czasu obrotów tarczy lub impulsów, stoperem dla liczników klasy 1 i 2 dopuszcza prawo nawet podczas badania laboratoryjnego.
Ważne, musisz sprawdzać dokładnie i co najmniej 2-krotnie. Pracownicy ZE celowo robia to często byle jak, aby mieć jako takie sumienie.
Byle jak to np. pomiar czasu 1 obrotu i mnożenie razy 10. Ponieważ prawo narzuca przy pomiarze błedu pomiar czasu co najmniej 10 obrotów tarczy licznika i 50 impulsów przy licz. elektronicznym.
Wszelkie wzory do przeliczeń nie są żadna tajemnicą. Podaje jedno z Rozporządzeń.
Opisuję powyższe, ponieważ ZE krzyczy do bólu. Ręczny PiT w terenie nic nie znaczy. A jest to właśnie do bólu, ale bzdura ze strony mgr inż. z ZE. Wiedzą o tym doskonale, ale będą w kółko, w kółko, w kółko, aż im się w głowie zakręci i sami uwierzą a cóż dopiero klienci ZE. Sprawdzone i udokumentowane praktycznie, osobiście.
Piotr5250. Opisuję Ci powyższe, abyś podpowiedział klientom co zrobić gdy np. PiT na miejscu wykaże błąd +20%. No nie wiadomo co z tym zrobić J. Granica pomiędzy przyłożeniem a nieprzyłożeniem magnesu. Praktycznie wygląda to tak, że jeżeli klient zobaczy PiT i mu uwierzy, zostaje oskarżony o magnes. Jeżeli nie zobaczy, nie usłyszy, nie otrzymuje żadnego wyrównania różnicy z zawyżonych wskazań. Dotyczy to całej Polski, chociaż opieram się na jednym tylko ZE, gdzie pracowałem przez całe życie. Zawodowe, oczywiście J. Potwierdził w osobistej rozmowie mój kierownik, specjalista od badań liczników. Jednak przed Sadem stara się udowodnić, że to nieprawda i że PiT to byle co J.
Dla wyjaśnienia dodatkowego. Badanie laboratoryjne to także metoda PiT, tylko w idealnych warunkach.
Jednak teren nie odbiega od idealnych warunków.
Piotr5250. Jeżeli wiesz jak produkuje się liczniki indukcyjne, wiesz ze podczas produkcji na 2 godziny wrzuca się je do pieca J. I wygrzewa w temperaturze 70 st. Celsjusza. Aby straciły pewne właściwości, a przede wszystkim aby wskazywały idealnie w temperaturze od –20 C do + 50 C. Elektroniczne maja zakres temperatur do pracy od – 50 st. Celsjusza do + 70 st. Celsjusza. Macie to na obudowie licznika.
Stąd macie udokumentowane kolejną bzdurę ZE, ze błąd np. +10% jest zależny od temperatury, bo licznik tak czuły ze: NIC NIE WIADOMO. Więc taki błąd bo za niska temperatura, rzędu 0 st. Celsjusza. Po kilku dniach ZE ponownie sprawdza licznik, temperatura +5 st. Celsjusza i okazuje się, ze licznik już działa dobrze, błąd poniżej +1%, czyli dopuszczalny prawem. Tak działali pracownicy ZE wobec jednego z Was, klientów, co opisał w jednym z postów. Co wynika z powyższego? Pracownicy ZE oszukali tego klienta. Nie wiedział co pomierzono, nie znał wyników, na papier wpisano takie cyfry, aby wykazały ze wszystko OK. Bez rozwijania tematu ale wracając do pytania dla Piotr5250.
PODPOWIESZ NAM JAK SPRAWDZIĆ, CZY BADANIE LABORATORYJNE JEST WYKONANE DOBRZE? Oczywiście, konieczna nasza obecność podczas takiego badania. Ale to nam zapewnia prawo, wystarczy napisać pismo do ZE, że badanie mojego licznika tylko w mojej obecności. CO ZAPROPONOWAĆ, ZAŻĄDAĆ PODCZAS BADANIA, ABY MIEĆ PEWNOŚĆ ZE BADANIE PRZEPROWADZONE PRAWIDŁOWO?

Jeżeli chodzi o elektroniczne, nie mam pewności. Nie zdążyłem posprawdzać. Przyjmowałem że są prawie idealne, do czasu gdy podczas sprawdzania licz. 3 faz wyskoczył błąd: ok. 0%, ok. 0%, ok. +5%. Sprawdzny 2-krotnie. Na innym 1 faz. wyskoczył błąd, bez zdejmowania plomby na listwie zaciskowej, czyli pomiar z częścia obwodu przez co fragment w wyliczeniach na wyczucie: +4,1%. Po zdjęciu plomby, około +4,9%.
Po wysłaniu do ekspertyzy, około 0% na każdym z nich i na każdej fazie.
Indukcyjne; błędy np +7% i +6%. Badanie laboratoryjne około 0% na każdym z nich. Zarzut, że badania są przeprowadzane nieprawidłowo, to nie mój zarzut. Słyszałem go wielokrotnie. Klient np. miał wymieniony licznik, płaci mniej bo zużycie spadło co widać po roku, ZE twierdzi że licznik ok. a nawet wskazywał -1% J. Co wykazało badanie i to nic, że teraz mniejsze zużycie wykazywane przez nowy licznik. Fakty wynikające ze spadku zużycia (klient nic nie zmienił z odbiorników, starsza kobieta, nie zmieniłą przyzwyczajeń) mówią co innego, ale wynik jest ważniejszy jest wynik badania laboratoryjnego. Faktem, tak wynika z po części „chorego” prawa energetycznego. I ZE to wykorzystują. W świetle powyzszego jednak ciekawa logika. Skoro badanie wykazało błąd –1%, a teraz uzycie spadło jeszcze o wyraźnych kilka procent, błąd licznika w granicach –5% i wszystko prawidłowo J. Tak wynika z pism ZE i porównania wyników bad. laborator. i wykresu zuzycia energi, gdzie spadek zużycia po wymianie licznika.
---------------------------
Julka555. Piotr ma rację, to metoda mocy i czasu, tzw. PiT. Podstawa przy pomiarze błędu licznika, niezależnie od tego jakich przyżądów używa się do tego pomiaru.
Nie zrobiłaś jednak jednego. Nie zastanawiaj się tylko już dzis napisz pismo do ZE, ze na tym protokole brak faktu który zaistniał podczas sprawdzania licznika. Tarcza sama się obracałą, bez obciążania. Napisz, że kwestionujesz protokół gdy dowiedziałaś się co to znaczy gdy tarcza się sama obraca a pracownicy ukrywaja to na protokole.
Na każdym protokole, są one także w załacznikach do postów na elektrodzie, na jego zakończenie jest umieszczony pkt: uwagi klienta. Wpisujcie tam wszystkie swoje spostrzeżenia, to na przyszłosć. Jeżeli nie spisano a w tej chwili już wiecie, złózcie pismo do ZE. Bo ZE ma argument ważny: żadnych uwag nie było, chociaż pracownicy dali Protokół do przeczytania i podpisu.

Monia28. Trudno coś odpisywać, jeszcze nic nie wiadomo. Wiadomo jednak że, zegary elektroniczne psuja się. I to wcale nierzadko. Powinni wymienić, co ma się stać dziś, i przeliczyc Ci wg średniego zuzycia na poszczególnych taryfach, rozbijajac zuzycie które poszło w całosci lub większości, na I taryfę, dzieną, czyli drozszą. Taryfa tzw. nocna, tańsza, przyjmuję że opisujesz gosp. domowe, w dzień w godz. 14 – 16 lub 15 – 17, w zależności od ZE. Zegar zatrzymał się na godz. 13, czyli miałaś liczone w droższej taryfie. Korektę muszą Ci przeprowadzić, nakaz prawa. Nawet jeżeli uszkodzenie trwało kilka dni.
Jta J. Doskonałą metoda, nagrywać np. na dyktafon. Z uprzedzeniem lub bez uprzedzenia. Prawo zezwala, nagrywamy własna rozmowę. Zabroniony przez prawo podsłuch. Nagranie siebie nie jest podsłuchem, nawet gdy rozmówca nic nie wie ze jest nagrywany. I od razu powołujcie się w pismach do ZE, ze fakt został nagrany. Jest większa szansa że Sąd, gdyby doszło, przyjmie nagranie. Bo już na nie się powołujecie. Najczęściej Sądy odmawiają przyjęcia faktu z nagrania, ale to kolejne „ale” w Polsce J.
Monia28. Przepraszam. Licznik, zegar czy programator?? Indukcujne też maja diodę, mogą mieć tarczę/pokrywę na listwie zaciskowej licznika tj. w dolnej części licznika, na tym dwa miejsca na plombę i 2 lub 1 plomba, z wbudowanym w pokrywę zegarem, mogą mieć osobno zegar. A programator... to nie od pralki automatycznej J? Nie przejmuj się, mylę też nazwy. Chociaż, czy istnieje programator w liczniku indukcyjnym? Czy pracownicy ZE nowe skróty wymyślili?

Pozdrawiam do za tydzień, dwa.

Dodano po 45 [minuty]:

..................................
P.S.
Jta, mam prośbę. Chciałbym zapytać o szczegół techniczny.
Nie mogę wysłać maila przez elektrodę, wciąż jakiś błąd.
Proszę o pusty nawet mail, ale tak abym mógł bezpośrednio, jeżeli to możliwe, się skontaktować. Tj, elektronicznie sie skontaktować .
Pozdrawiam.





Monia28 - 02 Lut 2010 16:24
Jestem już po wizycie pana z ZE.
Muszę powiedzieć, że jestem miło zaskoczona.
Od razu powiedział, że mam uszkodzony zegar i wymieni mi licznik na nowy.
Posprawdzał plomby, a w protokole napisał:
- uszkodzony zegar, nie przełącza na WT. Założono nowy licznik, sprawdzono, zaplombowano.

Licznik dostałam elektroniczny.

Będę miała na pewno doliczoną jakąś średnią zużycia, bo tamten licznik naliczał wszystko w taryfie tańszej.
U nas tańsza taryfa jest w godzinach 13-15 i 22-6

Właśnie zdziwiłam się ostatnio, bo na rachunku przy taryfie dziennej miałam zużycie 0.
Czyli ten zegar staną już dawno.

Dziękuję za rady i życzę wszystkim tak miłych wizyt jak ja miałam.

Pozdrawiam



julka555 - 03 Lut 2010 22:32
Dzięki ponownie ZEanty, chylę czoła przed Twoją fachowością i znajomością zagadnienia.

Dlaczego nie doczytałam protokołu? nie mam pojęcia, gdybym dysponowała tą wiedzą co dzisiaj...no, ale "mądry Polak po szkodzie"
Dlaczego jeszcze nie złożyłam pisma?
Nie chcę być źle zrozumiana, ale rozmawiałam z tym znajomym, pracownikiem ZE, opowiadając mu przebieg zdarzeń i on zasugerował - czy oni np. widząc kobietę, samą, totalnie się nie znającą - nie chcieli mnie przestraszyć, by "coś wyłudzić". Nie powiedział tego wprost, ale dał mi do zrozumienia, że "oni" tak robią. Może jestem naiwna, ale skoro licznik był uszkodzony bo chodził bez obciążenia, na biegu jałowym to - kurcze- uczciwa ekspertyza musi być wiarygodna, więc idąc tym tokiem rozumowania, gdybym teraz zaczęła pisać do ZE, oni uznaliby że zaczynam obronę, a jeśli się bronię to mam coś na sumieniu, bo przecież nie opiszę całego zdarzenia i nie bedę dzieliła się swoimi przemyśleniami z wizyty "mrocznych panów", więc ewentualne skargi chyba lepiej składać po otrzymaniu oficjalnego pisma..
Czy jestem naiwna? Kurcze, nie wiem co robić...



demar - 07 Lut 2010 18:33
Julka555
Przeczytaj Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 grudnia 2009 r.

sygn. akt: III CZP 107/09

Przedsiębiorstwo energetyczne może obciążyć odbiorcę energii elektrycznej opłatami określonymi w art. 57 ust. 1 ustawy z dnia 10 kwietnia 1997 r. - Prawo energetyczne (Dz.U. Nr 54, poz. 348 ze zm.) tylko wtedy, gdy taka energia została rzeczywiście pobrana.
Z reguły to wygląda tak ekspertyza do 20% uznają że jest dobrze powyżej robią z odbiorcy złodzieja najgorsze jest to że wszelkie odwołania to tak jak rozmowa z koniem są tak pewni wygranej że jest to zastanawiające. Nawet rzecznik praw konsumenta twierdzi ze niema żadnych szans. Ja ciągle walczę i sądzę że ten wyrok powinien ich powstrzymać.





_jta_ - 07 Lut 2010 22:48
piotr5250, 14 Sty 2010 23:40

Prawdopodobnie chodzi tu o mikropęknięcia powstałe wewnątrz struktury magnesu lub na jego powierzchni
w procesie stygnięcia lub obróbki termicznej i są one na tyle małe, że ich wpływ na siłę hamowania magnesu jest pomijalny.
Do oceny, jaki może być ten wpływ, potrzebna jest gruntowna znajomość zjawisk fizycznych wewnątrz magnesu, którą mało kto ma.


Różnice w sile hamowania wynikające z różnej ilości mikropęknięć przypadających na dany magnes
są kompensowane przez odpowiednie ustawienie tego magnesu podczas legalizacji licznika.
Nie chodzi mi o to, jaki błąd powoduje stan magnesu w chwili zamontowania, ale jak może się on zmieniać
w czasie z powodu obecności tych mikropęknięć, i różnych innych wpływów, na które z ich powodu jest wrażliwy.

piotr5250, 19 Sty 2010 19:41

Co do tego że jednorazowe przyłożenie magnesu neodymowego powoduje błąd licznika rzędu 20% to jest to całkowita bujda. To zależy od miejsca przyłożenia magnesu, od jego wielkości
- Soiński i Pluta mieli chyba nawet większe błędy liczników po jednorazowym przyłożeniu magnesu.


Na koniec dodam że ludzie kradnący energie elektryczna są do tego stopnia bezczelni że przychodzą
do monterów i żądają oddania magnesów, które wisiały na liczniku który został zdjęty.
Pluralis maiestatis?

piotr5250, 25 Sty 2010 21:36

Z tego wynika, że np powietrze (czy dowolny inny ośrodek) ma inną reluktancje dla magnesów
neodymowych i alnico jak Ci sie uda to udowodnić to Nobla masz murowanego.
Nie wynika, zasięg zależy od µ_0*H_c/B_r


Co do rozmagnesowywania magnesu od swojego własnego pola to tyczy sie to każdego magnesu, a nie tylko magnesów alnico. To też zależy od µ_0*H_c/B_r


Co do linków to skoro ktoś sprzedaje magnesy alnico o takich kształtach to ktoś je musi też produkować a chyba
nikt nie jest tak głupi żeby pisać, że sprzedaje "kwadratowe kule", a kłamać to może o parametrach magnesów
takich, których i tak przeciętny użytkownik nigdy nie będzie mierzył jak np. natężenie pola czy indukcja magnesu.
Albo firma, która je sprzedaje, przycina je, i nie przejmuje się tym, że to go rozmagnesuje.
W danych podanych przez te firmy są sprzeczności, więc wynika z nich wszystko.


Przez swoje doświadczenie nie chciałem pokazać że wstrząsy, naprężenia i pęknięcia nie mają wpływy
na parametry magnesów bo dobrze wiem że mają, tylko to że takie wstrząsy, naprężenia i pęknięcia jakie
powstają przy rzucaniu magnesem nie powodują zauważalnych zmian w sile przyciągania magnesu.
Nie powodują w takim przypadku, chyba wyjaśniłem dlaczego - nie znaczy to, że nie spowodują w innym.


Co do pytania odnośnie kryteriów przydzielania liczników do poszczególnych zbiorów to wyglądało to tak.
Ze zbioru A (zbiór wszystkich liczników przeznaczonych do legalizacji) wyznaczono podzbiór B (taki w którym
wszystkie liczniki miały błędy większe od 20%) ze zbioru B wyznaczono podzbiór C (taki który zawierał wszystkie
liczniki których błąd był spowodowany wszelakimi innymi czynnikami jak magnesy neodymowe) zbiór C stanowił
2% zbioru B. Po odjęciu od zbioru B zbioru C otrzymano liczbę liczników które były uszkodzone na skutek oddziaływania
magnesów neodymowych.
Hm... nie wiem, czy zbiór A to liczniki przeznaczone do jakiejkolwiek legalizacji, czy tylko do powtórnej?
ale rozumiem, że jeszcze nie przechodziły żadnej wstępnej selekcji, bo jakieś uszkodzenia powodowałyby ich dyskwalifikację.
Rozumiem, że do zbioru C trafiły liczniki, w których wykryto przyczynę uszkodzenia, i nie był to magnes neodymowy,
a dokąd trafiły liczniki, dla których nie zbadano przyczyny uszkodzenia? (bo jakoś nie wierzę, żeby zawsze badano)


Co o do sprawy domagania się zwrotu magnesów to był tylko jeden taki przypadek i osobiście go nie widziałem
ale skoro potwierdza go 10 dorosłych osób, które nie mają powodu żartować i w dodatku wersja wszystkich jest
identyczna to na 99% jest to prawda.
... czyli jednak ta liczba mnoga to był pluralis maiestatis - ho, ho, to takiego klienta traktuje się jak króla...
a może jak z tym Żydem, co widział sto wilków, a może jednego młodego, a może starą kuropatwę?
ale jak wersja identyczna, to na 99+% umówili się, co opowiadać - może zmyślili.

piotr5250, 25 Sty 2010 23:51

A co do ustawiania chorągiewki to sprawa nie jest w cale taka prosta bo licznik nie może wykazać
biegu jałowego zarówno przy napięciu 80%Un jaki 110% dla licznika indukcyjnego, a przy takiej rozbieżności
napięcia zmieniają sie też momenty napędowe i hamujące i to w dodatku nie liniowo.
Siła działająca na chorągiewkę, która ma ją zatrzymać, zależy od napięcia tak samo, jak napędzająca
przy braku poboru energii, więc może to nie takie trudne - ale nie pamiętam, czy to jest w podręczniku.

julka555, 23 Sty 2010 17:50

Na protokole nie ma informacji o jałowym biegu, jest tylko zapisane, iż stwierdzono uchyb dodatni oraz wskazanie
z liczenia stoperem - to chyba jest ten bieg jałowy, tak? Stoper wskazywał 8,92 , a norma powinna być 27 sekund.
A czy opisali sposób wykonania pomiaru?



SmysA - 08 Lut 2010 20:17
Opowiem jak mój ojciec miał uszkodzony licznik.

Mieszkał na wsi i w gospodarstwie rolnym miał dwa liczniki trójfazowy dla budynków gospodarczych i jedna faza w budynku mieszkalnym.
Kiedyś latem w stację transformatorową około 200m od domu uderzył piorun, tak że transformator musiał być wymieniony na nowy.
Po tym zdarzeniu opłaty za energie elektryczną na mieszkaniu zaczęły spadać. Na początku zimy miesięcznie wychodziło około 20 zł ,a na wiosnę gdy pan z elektrowni przyszedł z przenośnym urządzeniem do drukowania rachunków i wydrukował 0 zł ojciec nie wytrzymał i powiedział że coś tu jest nie tak bo przecież cały miesiąc używał światła ponadto telewizor i lodówka itp. Pan spojrzał na wydruk i na licznik i powiedział no tak po 35 latach czas na wymianę, po dwóch dniach miał nowy licznik a za ten jeden miesiąc naliczyli 20 zł. I na tym koniec.

PS. Ojciec jak się zorientował że licznik źle działa to przeszedł z ogrzewania węglowego na elektryczne i jedną zimę miał darmowe ogrzewanie.
Natomiast ja mieszkam w bloku i klnę na obecne sposoby naliczania opłat za energię elektryczną, że nie wspomnę o możliwości wyboru tańszego dostawcy energii.



J. Kleban - 08 Lut 2010 20:37
wWwielu domach rachunki sa naliczane orientacyjnie jesli inkasent nie ma bezposredniego dostepu do licznika.

Wiec czy w Polskich warunkach jest mozliwa sytuacja jakiej bylem swiadkiem ? Otoz przyblizony roczny rachunek (z miesiecznym rozliczeniem )wynosi xxx
Ale prawdziwy stan licznika jest xxx-680kWh wiec klient dzwoni do ZE i podaje aktualny stan licznika,ZE stwierdza ze musza wyslac pracownika aby to sprawdzil , ale oczywiscie nie zjawia sie w ustalonych godzinach co powoduje straty u klienta bo musi znow czekac na tego pracownika w swoich godzinach pracy , ale ten znow sie nie zjawia itd... w rezultacie ZE anuluje miesieczny rachunek za energie na pokrycie strat klienta ktory poswiecal swoj czas.

Czy to jest realistyczne w kraju?



julka555 - 09 Lut 2010 00:16
Nie, nie opisali w jaki sposób to zmierzyli.
Ja widziałam, bo włączyli sobie opcję "stoper" w tel komórkowym.
Na tym zakończyło się "badanie". Żadne, inne urządzenie, przyrząd etc. nie zostało wykorzystane podczas całej bytności energetyków. Tel. komórkowy wyliczył czas, zrobił zdjęcia i tyle..
Potem od razu stwierdzili, że pewnie magnes przykładałam...

Nie wiem, może taka jest ogólna praktyka, a ja się czepiam...ale ciężko mi uwierzyć, że po takim diagnozowaniu pojawia się praktycznie stuprocentowa pewność, że ktoś jest złodziejem...



Argos_ss - 12 Lut 2010 15:50
Witam !
Z ciekawością a zarazem strachem przeczytałem wszystkie wypowiedzi i pomimo że nie jestem technikiem w branży elektrycznej to mam 1kv "e"
zamontowałem w pewnej kamienicy z jednego licznika 3faz dzień/noc dziewięć podliczników 1faz/24h dla najemców i dla uzupełnienia dziesiąty dla części wspólnych
cały prąd płynący przez licznik główny jest rozdzielony na te 10 sztuk
wszystkie liczniki są indukcyjne i zamontowane na zewnątrz
spisuję stany tych wszystkich liczników od ponad 2 lat i prowadzę statystykę w celu rozliczenia należności głównej na konkretnych najemców oraz szybkiego wykrycia ewentualnego nielegalnego poboru względem licznika głównego przez najemcę(ów) np. przez popsucie swojego podlicznika
po przeczytaniu tego tematu okazuje się że zbieram całkiem niezłe dane
-od dwóch lat suma podliczników jest podobna do licznika głównego ale w okresach mniej więcej 2tygodniowych
-nim większy pobór miesięczny (listopad-luty) tym mniej nabija licznik główny lub więcej podliczniki
-nim mniejszy pobór miesięczny (czerwiec-sierpień) tym więcej na głównym niż suma podliczników
-ostatnie mrozy pokazały że licznik główny naliczył więcej od podliczników
nadmieniam że pobór letni to około 1500kw/h a zimowy 6500kw/h na miesiąc
moje wnioski :
-badanie laboratoryjne PiT stałym obciążeniem 1kw nawet wykonane 10ciokrotne jest wycinkiem z dużej skali czyli albo mamy szczęście albo nie bo prąd zużywamy zmiennym (ilość włączonych odbiorników i ich moc) obciążeniem oraz impulsowym/oporowym a nie 1kw żelazkiem
-budowa mechaniczna licznika indukcyjnego który ma datę produkcji 1972 (większość bloków w Warszawie)to nie technologia kosmiczna i tu mogą by rozbieżności duże np. opór łożyska tarczki przy niższych obrotach jest większy niż przy wyższych(większy pobór powoduje jeszcze większe naliczanie)
-rozliczenie ZE na podstawie wcześniejszych wskazań licznika jest nie wiarygodne bo inkasent spisujący licznik w tej kamienicy podaje mylne stany licznika głównego - wiem bo sam spisuję go mniej więcej co tydzień a on powinien raz na miesiąc około 25 a przychodzi na chybił trafił spogląda przez matową szybkę bo mu się nie chce otwierać elkłódki i drzwiczek, niedowidzi lub go niema wcale a w ZE wtedy wpisują bzdury
ja nie wnikam bo za miesiąc i tak się wyrówna

na razie tyle jak kogoś interesuje to dodam te statystyki w obrazku



_jta_ - 12 Lut 2010 16:42
W licznikach indukcyjnych przepływający prąd powoduje dodatkowe hamowanie tarczy, w rezultacie
liczniki przy obciążeniu mniejszym od znamionowego zawyżają wskazania, a przy większym zaniżają;
nie wiem, czy te liczniki mają jakąś kompensację tego zjawiska, nawet jak mają, to niedokładną.

Jeśli moc znamionowa licznika głównego różni się od sumy mocy podliczników, to może to dawać
taki skutek, że przy większym obciążeniu licznik główny zaniża, bo jest za bardzo obciążony, a przy
mniejszym zawyża. I sprawa się jeszcze komplikuje, jeśli najemcy mają jeden piecyk elektryczny,
i używają go po kolei, bo wtedy podliczniki są przeciążane i zaniżają wskazania względem głównego.



Argos_ss - 12 Lut 2010 18:32
dokładnie tak jest -mały pobór na podlicznikach daje duży na głównym ale to dowodzi że pomiar nie jest liniowy i zmienia się na szczęście w obie strony
w skali ponad 2 lat błąd sumaryczny jest mały i nawet w okresie zmiany ceny prądu niewielka różnica jest w rachunku - większe oszczędności łatwo mogę osiągnąć włączając prądożerne urządzenia w 2giej taryfie
gorzej jak trafi się przypadek pomówienia przez ZE że licznik źle działa bo ktoś ingerował i jak wyżej opisane że kara za większe naliczanie licznika moja statystyka jest niejednakowo/raz na tydzień więc do badań się nie nadaje ale rysuje obraz jak naprawdę w naturze działają liczniki a zarazem widzę że może się to przydać w sądzie (jak by co)
zamiast ZE złapać na gorącym lub udowodnić winę to oskarżają (bezpodstawnie i kłamliwie jak wyżej)a ty musisz dowieść swojej niewinności jako laik

a czy ma ktoś dane o liczniku elektronicznym (rysunek budowy ,zasada działania)tak jak ten link z wcześniejszych stron
http://www.mt.com.pl/archiwum/11-2004_jak_to_dziala.pdf



olgierd_w - 16 Lut 2010 15:50

Mam problem jak w temacie.

Jestem klientem ZE od około 7lat. Przez 5 lat wcześniej mieszkałem gdzie indziej niż teraz. Było to mieszkanie na tym samym osiedlu co teraz. Aktualnie mieszkam w zakupionym mieszkaniu na rynku wtórnym od prawie 2 lat. Od około roku jak zaczęły spływać skorygowane realnym wskazaniem licznika faktury za energię elektryczną zaniepokoiłem się wysokim wskazaniem, ale pomyślałem, że to w wyniku zużycia prądu podczas remontu. Po kolejnych fakturach byłem już pewien i zacząłem obserwować licznik. Zmierzyłem następnie elektronicznym miernikiem po odłączeniu innych odbiorników ile wskazuje licznik ZE a ile elektroniczny licznik - wyszło że licznik ZE wskazuje około 40-50% więcej niż rzeczywiste zużycie.

Wystąpiłem o ekspertyzę do ZE z wnioskiem, że za dużo licznik wskazuje. Ekspertyza wykazała że licznik zawyża wskazania o 38,4% - 44,8% (było kilka pomiarów). Oczywiście okazało się, że przyczyną jest "utrata własności magnetycznych przez magnes hamujący licznika" z wieloma wnioskami, m.in. że najprawdopodobniej stosowano popularny magnes neodymowy.

Oczywiście nic takiego nie robiłem. I tutaj proszę o poradę jak podejść do sprawy. Wyznaczono mi około 1500PLN do zapłaty do 4 lutego 2010.

Fakty są mniej więcej takie:
1. w poprzednim mieszkaniu przez 5 lat miałem te same odbiorniki energii co w aktualnym mieszkaniu i zużywałem średnio 1800kWh/rok (przez 5 kolejnych lat)
2. kupiłem mieszkanie od kogoś z już zniszczonym magnesem hamującym w liczniku w styczniu 2008 (oczywiście to jest teza którą będę musiał/chciał udowodnić)
3. w obecnym mieszkaniu zużyłem wg wskazań zepsutego licznika 2700kWh/rok (przez 2 kolejne lata)
4. po wymianie licznika po 27 dniach zużyłem 129kWh co przekłada się na około 1750kWh/rok

Suma treści powyższych punktów sama powinna udowodnić tezę z p.2, ale nie wiem jak to ująć bo nie jestem ani prawnikiem, ani nie mam doświadczenia w takich pismach. Bardzo proszę o pomoc.

Moja naiwność chyba jest gigantyczna, bo liczyłem wręcz przeciwnie na zwrot nadpłaconych rachunków ~800PLN z obecnego mieszkania, a nie na oskarżenie o kradzież, nie mówiąc o 1500PLN do zapłaty.


To mój drugi post - opis postępów z ZE.

1. Odwołałem się od noty obciążeniowej na 3000kWh (~1500PLN)
2. Zażądałem korekty faktur za cały czas obowiązywania umowy
3. Wystąpiłem o historię mojego zużycia energii.

Niestety prawie nic nie osiągnąłem
1. Notę obciążeniową utrzymują nadal do zapłaty
2. Korekty faktur dokonali ale nie za cały okres (2 lata) lecz za około 13ostatnich miesięcy na podstawie aktualnego zużycia energii z ostatniego miesiąca po wymianie na licznik elektroniczny
3. Historię zużycia dostałem ale już częściowo zmienioną tzn zawyżone wskazania za pierwsze 11 miesięcy i 13 ostatnich miesięcy z uwzględnieniem korekty
4. Dodatkowo dostałem fakturkę za nowy licznik i wymianę licznika (bo rzekomo zniszczyłem poprzedni) na około 130PLN

Byłem dzisiaj u rzecznika konsumenta z UOKIK, dzwoniłem do URE i plan wygląda tak:

Do ZE dostarczę kolejne pisma:
1. Zażądam korekty faktur za cały czas obowiązywania umowy bo utrzymuję nadal, że licznik był od początku umowy zniszczony
1a. Powołam się na punkt ustawy, że korekta należy się za cały czas (muszę wyszukać dokładnie)
2. Odmówię płacenia z tytułu uszkodzenia licznika (140PLN) oraz nielegalnego poboru energii (1500PLN) ponieważ licznik nie został sprawdzony przez ZE przy podpisywaniu umowy na dostarczanie energii (niedopełnienie należytej staranności)
2a. Powołam się na prawdopodobnie na Uchwałę Sądu Najwyższego z 10 grudnia 2009r (sygn. akt III CZP 107/09) - muszę zapoznać się dokładnie z tamtą sprawą

Do URE - rzecznik odbiorców energii - wyślę zapytanie o opinię:
1. Nakreślę sytuację
2. Przywołam argumenty
3. itp. itd

Do Rzecznika praw konsumentów dostarczę wymienione odpowiedzi/pisma i zredaguję w przystępnej formie. Wszystko to ponieważ tenże rzecznik będzie niedługo miał wizytę w ZE (największym śląskim dostarczycielu energii el.).

Będę redagował pismo do URE dzisiaj wieczorem. Jeśli ktoś ma uwagi to proszę o wskazówki.



ZEanty - 16 Lut 2010 21:20
Witam.
Strasznie ciekawe rzeczy piszecie.
Dopiszę, niedługo.
Dla ostatniego wpisu i dla wszystkich innych załączam:

Uchwała Sądu Najwyższego z 10 grudnia 2009 r. (sygn. akt III CZP 107/09).
Przedsiębiorstwo energetyczne może obciążyć odbiorcę energii elektrycznej opłatami za nielegalny pobór energii tylko wtedy, gdy taka energia została rzeczywiście pobrana.
Sąd Najwyższy rozwiał wątpliwości, czy do ustalenia odpowiedzialności za nielegalny pobór energii określony w art. 57 ust. 1 ustawy – Prawo energetyczne konieczne jest wykazanie poniesienia szkody przez zakład energetyczny, czy wystarczy ustalenie ingerencji w układ pomiarowy, która stwarza potencjalną możliwość zafałszowania pomiarów. Kierując się bowiem wykładnią gramatyczną prawa energetycznego, można dojść do wniosku, że nie trzeba wykazywać faktycznego poboru, a jedynie potencjalną możliwość poboru. Jednak zdaniem sądu do przyjęcia jakiejkolwiek odpowiedzialności konieczne jest wykazanie powstania szkody.
Sąd Najwyższy podjął więc następującą uchwałę: przedsiębiorstwo energetyczne może obciążyć odbiorcę energii elektrycznej opłatami określonymi w art. 57 ust. 1 prawa energetycznego tylko wtedy, gdy taka energia została rzeczywiście pobrana. Przepis ten stanowi bowiem, że w razie nielegalnego pobierania paliw lub energii z sieci przedsiębiorstwo energetyczne pobiera opłaty za nielegalnie pobrane paliwo lub energię w wysokości określonej w taryfach lub dochodzi odszkodowania na zasadach ogólnych. Aby przyznać odszkodowanie, konieczne jest wykazanie faktu pobierania energii w chwili kontroli. Nie wystarczy stwierdzenie, że wewnętrzna linia zasilania została samowolnie rozbudowana. Należy wykazać, że ingerencja ta miała wpływ na zafałszowanie pomiarów poboru prądu.
Podstawa
Uchwała Sądu Najwyższego z 10 grudnia 2009 r. (sygn. akt III CZP 107/09).
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Artykuł z dnia: 2010-02-13

Nie da sie wkleić orginału, coś nie pasuje z jpg, jpgf czy inne coś .
SN orzekł zgodnie z tym, co mówi klient i z tym, co mówi prawo.
Przeciwko temu co wmawiają ZE Wam i innym klientom w temacie który na tej stronie.
Uchwała SN to nie jest jedna określona sprawa, to jest określona prawna całość.
Wszyscy fałszywie oskarzeni MUSICIE wnieść ZE a nastepnie jezeli dojdzie do Sądu, Sądowi - powyższą Uchwałę.
Tu podziekowanie dla jednego z pokrzywdzonych przez ZE, dokładnie przez EnergiaPro.
Od niego powyższe z SN.
Ostatni wpis, bardzo dobry i mądry plan.
Pozdrawiam.

Dodano po 1 [godziny] 3 [minuty]:

P.S.
Odnośnie planu chodzi o plan olgierda w.
Korekta obejmuje okres rozliczeniowy lub okres w którym udokumentowany błąd, czyli zawyzanie pomiarów. Dlatego tak ważne zuzycie przekazane od ZE. Musi być z kilku lat, przed wystapieniejm zawyzania do dziś. Będzie widoczna data kiedy zuzycie poszło w górę. Od tego momentu do dnia wymiany licznika należny zwrot zawyzonej przez licznik różnicy. Kodeks cywilny zezwala na dochodzenie roszczeń do 10 lat wstecz, w określonych przypadkach. Najpierw niech Ci, olgierd w, zwrócą to co sami przeliczą, potem zażądaj reszty. Oczywiscie, to propozycja, mozesz zażądać od razu całosci, ale musisz znać dokładna datę momentu zawyzania przez licznik.
Prawo energetyczne nakazuje ZE przekazać Ci wszystkie dokumenty i dane dotyczące zuzycia energii, nie maja prawa odmówić, bo złamia prawo. Oczywiscie, maja prawo w .... gdzieś tam .
Ale Ty nie masz, z tego co widać. Zmusisz ich do przestrzegania prawa, przynajmniej wobec Ciebie.
Jeszcze jedno. Zuzycie z dłuższego okresu czasu pozwoli też udowodnić, że nie było zaniżenia, jak Ci wmawiają: zastosowanie neodymu celem zmniejszenia zuzycia.



olgierd_w - 16 Lut 2010 22:32


Prawo energetyczne nakazuje ZE przekazać Ci wszystkie dokumenty i dane dotyczące zuzycia energii, nie maja prawa odmówić, bo złamia prawo. Oczywiscie, maja prawo w .... gdzieś tam .
Ale Ty nie masz, z tego co widać. Zmusisz ich do przestrzegania prawa, przynajmniej wobec Ciebie.
Jeszcze jedno. Zuzycie z dłuższego okresu czasu pozwoli też udowodnić, że nie było zaniżenia, jak Ci wmawiają: zastosowanie neodymu celem zmniejszenia zuzycia.


W takim razie mam pytanie:
Czy wiesz czy mogę otrzymać od ZE historię zużycia poprzedniego właściciela mieszkania z tym samym licznikiem, który ja "odziedziczyłem" po nim? Chcę wykazać jeszcze zanim trafi to do sądu, że poprzedni właściciel w pewnym momencie zaczął mniej płacić i to on uszkodził licznik.



_jta_ - 17 Lut 2010 00:59
Nie da rady, z fizycznego powodu: przykładanie magnesu od razu uszkadza licznik i powoduje, że nalicza więcej.
(jakkolwiek niewykluczone, że wyłapiesz przez analizowanie historii licznika, że to za poprzedniego właściciela
licznik zaczął naliczać więcej, co znaczy, że on albo uszkodził licznik, albo dokupił jakiś sprzęt zużywający energię)



ZEanty - 17 Lut 2010 13:21
Witam.
Olgierd w, ZE nie ma prawa ujawnić Ci zuzycia poprzedniego właściciela, ustawa o danych osobowych. I nie ujawni.
Sąd, na Twój wniosek, może nałozyc nakaz na ZE przedstawienia faktu.
Jeżeli przedstawią Ci całe tylko Twoje zużycie, i będzie mniej więcej takie samo w porównaniu danych z tych samych miesiecy w poszczególnych latach, lub porównaj ogólnie, masz dowód na to że licznik zawyżał od początku, odkąd miałeś wystawiane na podstawie jego wskazań rachunki.
Jta, wiesz że na elektrodzie ujawniono jak przykładać magnes, by nic nie zostało uszkodzone? Tak, też stąd się dowiedziałem . Nie przekażę, ujawniam takich faktów, nie podpowiem ani ani ani tyci.
Jestem przeciw złodziejom. Dużym i małym, dla jasności.
Na wiecej dziś też mało czasu. Pozdrawiam.



olgierd_w - 18 Lut 2010 23:16
Postanowiłem wkleić to co napisałem i jutro składam w BOK Vattenfall (oczywiście zakreśliłem XXXXX prywatne dane). Z ciekawych spraw znalazłem na sejm.gov.pl, że art.57 Prawa Energetycznego jest zmieniony w nowelizacji ustawy wraz z wieloma innymi artykułami (Link) z tego co wyczytałem na podstawie wyroku Sądu Najwyższego z 10 grudnia 2009 r. (sygn. akt III CZP 107/09) - i wchodzi w życie 11 marca 2010 (z paroma wyjątkami, że niektóre artykuły później). Ważne, że ta najnowsza nowelizacja daje nam "czarno na białym" trochę większe prawa w bronieniu się przed bezpodstawnymi oskarżeniami w dochodzeniu swoich praw z art 57 Prawa Energetycznego - zachęcam do porównania tego co wchodzi w życie 2010.03.11 z tym co jest w aktualnie obowiązującej ustawie na sejm.gov.pl.

TUTAJ MOJE PISEMKO:

W odpowiedzi na pismo z XXX XXXX 2010r. dotyczącego korekty faktur, uprzejmie proszę o korektę faktur za cały czas obowiązywania obecnie umowy XXXXXX/XXXX z dnia XX XXXX 2008r., tj. nie skorygowany okres pomiędzy 2008.XX.XX – 2008.XX.XX. Powołuję się na punkt 3.4.2 Taryfy Dla Energii Elektrycznej. Ponadto podtrzymuję nadal, że licznik od początku umowy był uszkodzony. Wskazuje na to zawyżone zużycie energii wykazane przez uszkodzony licznik na poziomie 7.1kWh/dzień od początku obowiązywania aktualnej umowy tj. od 2008.XX.XX do 2008.XX.XX w porównaniu do aktualnego zużycia na poziomie 4,7kWh/dzień. Zgodne z punktem Taryfy 3.4.5, jeśli nie można określić wysokości nadpłaty należy przyjąć że zużycie było na poziomie aktualnego średniego zużycia.

Odmawiam zapłaty i nadal uważam za bezzasadne żądanie zapłaty kary za nielegalny pobór energii elektrycznej, określonej w nocie obciążeniowej nr XX/XXXX/XX/XXX/XXX z dnia XX.XX.2010r. na kwotę 15XX,XXzł, z następujących powodów:
1. Licznik energii elektrycznej podczas podpisywania umowy XXX/X/X/XXXX w dniu XX XXXXX 2008r. ze strony Vattenfall nie został sprawdzony pod kątem prawidłowości działania – jest to niedopełnienie należytej staranności ze strony zakładu energetycznego, który jest właścicielem urządzenia, na którego podstawie następnie wystawia faktury za zużycie energii. Tutaj powołuję się na Orzecznictwo Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów zamieszczone w Biuletynie URE (nr 2/2004 punkt II) – Wyrok z 17 grudnia 2003 r., sygn. akt XVII Ame 8/03,gdzie brak udokumentowanego stanu układu pomiarowego w chwili zmiany odbiorcy uniemożliwiło ustalenie momentu kiedy nastąpiło uszkodzenie licznika co spowodowało oddalenie oskarżenia o kradzież.
2. Powoływanie się przez Vattenfall na art. 57 ust. 1 z dnia 10 kwietnia 1997r., Prawo Energetyczne (Dz. U. Nr 54, poz. 348 ze zm.) jest niezasadne ponieważ przedsiębiorstwo energetyczne może obciążyć odbiorcę energii elektrycznej opłatami tylko wtedy, gdy taka energia została rzeczywiście pobrana – powołuję się na Uchwałę Sądu Najwyższego z 10 grudnia 2009 r. (sygn. akt III CZP 107/09). W powyższej Uchwale Sądu Najwyższego wskazuje się jednoznacznie, że konieczne jest faktyczne nielegalne pobieranie energii elektrycznej, a nie potencjalną możliwość takiego pobierania. W tym przypadku przez cały czas obecnej umowy XXX/X/X/XXXX zużycie energii wskazywane przez uszkodzony licznik od XX.XX.2008 do XX.12.2009 było wyższe niż średnie rzeczywiste aktualne zużycie po wymianie na nowy sprawny licznik.

W nawiązaniu do pisma z dnia XX.XX.2010r. Faktura VAT nr X/XXXXX/XXX/X nie zgadzam się i odmawiam opłaty za zniszczony licznik i jego wymianę ponieważ podtrzymuję, że od początku podpisania obecnej umowy XXX/X/X/XXXX licznik był uszkodzony i nie jestem winny zaistniałej sytuacji.

Podpis....
BLABLABLA

PROSZĘ O KOMENTARZE POZYTYWNE I NEGATYWNE - KAŻDE SĄ ISTOTNE



olgierd_w - 23 Lut 2010 10:23
Chyba mój ostatni post.

Dzisiaj odebrałem pocztę i ZE:
"Niniejszym, w imieniu Vattenfall Distribution Poland S.A., w odpowiedzi na pismo z dnia xx.xx.2010r, informujemy, że po wnikliwym przeanalizowaniu wszystkich przedstawionych przez Pana argumentów, odstępujemy od egzekwowania należności z tytułu nielegalnego poboru energii elektrycznej wynikającej z noty obciążeniowej nr XYZ oraz faktury VAT za uszkodzony licznik.
W związku z powyższym przesyłamy w załączeniu korektę XYZ anulującą wcześniej wystawioną notę obciążeniową. Korekta faktury VAT za uszkodzony licznik zostanie Panu przesłana w późniejszym terminie w osobnej korespondencji.
Za wszystkie nieprzyjemności i kłopoty wynikające z faktu zaistniałej sytuacji przepraszamy.

Z poważaniem, Pełnomocnik Vattenfall Distribution Poland Spółka Aktycjna XXX YYY"

Aktualnie czekam tylko na wszystkie faktury korygujące i jak będę miał na piśmie wystąpię o zwrot nadpłaty wynikający z reszty faktur korygujących.

Życzę powodzenia wszystkim w dochodzeniu swoich praw i mam nadzieję, że moje wpisy okażą się przydatne.



ZEanty - 23 Lut 2010 22:30
olgierd w
Bardzo dobrze napisane. I efektywne .
Kto tutaj trafi, to wzór do pisania w podobnych przypadkach.
Doskonale że posłuzyłeś sie także Taryfą.
Osobiscie jestem zaskoczony tak szybką i pozytywna reakcją.
Oby jak najwięcej takich kropli, potem bedzie "ciurkiem", w końcu jak z kranu. Mam nadzieję. Oczywiscie, w przypadkach fałszywych oskarzeń wobec klientów ZE. A tutaj - nie tylko na tej stronie, spomiędzy słów 95% to takie właśnie przypadki.
Miałeś kilka dobrych punktów zaczepienia. Przede wszystkim od początku zawyzone i podobne zuzycie na zawyzajacym stany liczniku.
Nie dopełnili wymogów formalnych, to kolejny argument.
Juz gdzieś było, wymogi formalne to ogromny argument w podobnych przypadkach. W 80% nie są spełniane.
Orzeczenie SN doskonale oddaje to, czego wiekszosć klientów ZE nie wie lub przeacza ze względów matactwa ZE.
Prawo wymaga udokumentowania czynu, nie przypuszczeń.
Jeszcze kilka pkt masz w swym piśmie.
I jeszcze jedno.
Nie wiecie, ale orzeczenie UOKiK bardzo pozytywnie "namięszało" we wszystkich ZE. Chociaż żaden się nie przyznaje, że to ma miejsce u niego.
Przykładem EnergiaPro.
Otrzymałem na piśmie, że u nich nie istnieje nic takiego jak w ENION, do którego odnosi się UOKiK.
UOKiK dokładnie orzeka:
- pobieranie opłat za sprawdzenie licznika przez pracowników ZE gdy licznik wykaże błąd w granicach normy, bez badania laboratoryjnego tego licznika, bezprawne, kara ponad 4 mln zł; EnergiaPro posiada w Taryfie pobieranie opłat za sprawdzenie, gdy błąd w granicach normy - wynika: EnergiaPro na piśmie, KŁAMIE
- podczas sprawdzania licznika przez pracowników ZE, bezprawnym jest przyjmowanie jakichkolwiek innych norm powyzej dopuszczalnych prawem (klasa licznika 2, norma +-2%), ENION przyjęła własną normę, nazwałą ją "doświadczeniem inżynierskim", gdy błąd do +4% to znaczy że licznik działa dobrze, kara nałozona przez UOKiK za stosowanie takiej normy, ponad 4 mln zł; EnergiaPro ma także własną normę, udokumentowane przed Sądem, przed URE (które nie reagowało przed orzeczeniem UOKiK) oraz przez autora, błąd do + kilkunasto % tzn. że licznik działa dobrze; do EnergiaPro UOKiK jeszcze nie dotarła.
Jakie "normy" w innych ZE?

Wcześniejsze wpisy przed olgierd w bardzo ciekawe.
Jeżeli to kogos interesuje, odniosę się ale za jakiś czas.
Go brak, pisząc krótko.
Pozdrawiam.

P.S. Jta, odnosnie pytania które mam nadzieje do Ciebie dotarło.
Kiedys liczniki kontrolne miały drewniane obudowy ze względu na mozliwość oddziaływania strumienia magnetycznego z cewki pradowej i napieciowej.
Opisane jest to na pewnej stronie.
Podam ją tu, ale też za jakiś czas.
Ktoś pytał o budowę licznika elektronicznego.
Też szukam, temat jakby zaczarowany.
Ale tutaj też jta kiedys podowiedział.
Są tam cewki. Czy tylko prądowa, nie wiem.



swimmer100 - 25 Lut 2010 18:35
Udało się.... sąd oddalił pozew o nielegalny pobór energii elektrycznej. Sprawa trwała....4 lata !!!
Walczcie, jeżeli jesteście uczciwi, to walczcie !!!



Kolek - 06 Mar 2010 01:54
Zakłady energetyczne,a przynajmniej Enion Kraków, mają też inne grzechy, w sumie to malutkie w porównaniu z opisanymi, ale jakieś pieniążki zawsze im wpadną do kieszeni. Ja na ten przykład zostałem potraktowany odcięciem dostawy energii, za zadłużenie kilku dziesięciozłotowe bez ostrzeżenia. Podobno ponaglenie zostało wysłane, aczkolwiek ja go nie dostałem, może zawiniła poczta (następna ciekawa instytucja działająca nadal jak za PRL), ale po tym co przeczytałem to nie zdziwiłbym się jak by nigdy nie zostało wysłane. Ponowne podłączenie (rozplombowanie i załączenie bezpiecznika) oczywiście kosztuje. Takie odłączenia powinno się zgłaszać listami poleconymi. Trzymam kciuki za walczących i gratuluję zwycięzcom.



kazior5 - 27 Mar 2010 19:41
Tak, to przeciąganie liny z wielkoludem. Po 3 latach wymiany pism ciągania mnie po sądach, obecnie po 8 miesiącach od ostatniej rozprawy przysłano mi opinie biegłego o którego zabiegał ZE i sąd się na to zgodził.

Sąd zadał biegłemu pytania - czy licznik był poddawany działaniu magnesu - czy zestawienia zużycia energii z okresu 6 lat mogą wskazywać na działanie na licznik magnesem - czy na skutek działania magnesem mogą być różnice wskazań raz wyższe raz niższe - czy zestawienia mogą wskazywać na to, że na układ ten oddziaływano w inny sposób, bądź, że układ ten był uszkodzony.

Biegły sądowy napisał - Przedmiotowe wyniki badań (te które są w dokumentacji sądowej czyli ekspertyza jaką dostarczył ZE na podstawie której nakazono mi sądownie po raz pierwszy zapłacić 2200 zł ) są nieformalne i nie stanowią dokumentu z punktu widzenia formalno - prawnego. Uzyskane wyniki nie są potwierdzone badaniami metrologicznymi. (dokonujący badanie zakład nie miał uprawnień biegłego sądowego i nie był to dowód dla sądu ale w oparciu o ten materiał pierwszy raz mnie skazano)

Wnioski biegłego:
Kontrola wykonana przy stanie licznika xxxx rok 2006 nie określiła stanu licznika przed i po próbie, która nie była metodą techniczną.

Nie potwierdzona przekroczenia o 20% uchybu. Pomiary wykonano nieprawidłowo.

Nie wymieniono licznika na nowy.

Kontrola jednoosobowa.

Z uwagi na uchybienia i niepopełnienie formalności - przedmiotowe zlecenie OT z opisem i sposobem sprawdzenia jest formalnie błędne i nieuzasadnione dlatego nie może stanowić dowodu w sprawie z uwagi na swoją niewiarygodność.

Drugiej kontroli gdzie było już dwóch panów z ZE wtedy mi wymieniono licznik też postawił biegły zarzuty nie dopełnienia procedur instrukcji Enionu.

Biegły zarządał z ZE zestawienia zużycia energii z okresu 6 lat, dokument jest z grudnia i opisał wykryte znaczne różnice - na rozprawę w sądzie w lipcu ZE podał do sądu zestawienie gdzie w roku 2003 - 2004 zawyżyli zużycie o 1065 KWh.
W dokumencie z grudnia jest prawidłowo podane zużycie a na rozprawie wskazywali iż w roku 2003 dokładałem magnes a następny rok zużycie gwałtownie wzrosło i to miało być dowodem na moją kradzież. Oczywiście po rozliczeniu przez biegłego zyżycia na okresy mniejsze odliczeniu dodanych KWh w dokumencie dla sądu biegły nie zauważa większych różnic zużycia i pisze - sprawdzone okresy od 1998 do 2001 i od 2000 do 2006 są to ilości porównywalne.

Czekam teraz na rozprawę i otrzymałem pismo z sądu jakie wniósl ZE - zarzucają przekroczenia granic tezy dowodowej biegłemu, biegły ocenia dokumenty OT i protokoły pod kątem z wewnętrznymi procedurami obowiązującymi u powoda. Biegły nie jest uprawniony do badania powyższego, ani formułowania wniosków. Jeśli nawet przyjąć iż dokonany przez pracownikow pomiar błędu licznika był dokonany niezgodnie z instrukcją postępowania - to w skrócie - dało to podstawę by przypuszczać, że licznik poddany był oddziaływaniu zewnętrznego pola magnetycznego. Odbyta kontrola była kontrolą rzetelną (dokonana na moje zaproszenie) wobecności odbiorcy. ZE wnosi o pominięcie dowodu opinii biegłego.

No i jak to wygląda, czekam 3 lata, sami prosili sąd o biegłego, opinia nie jest po ich myśli więc proszą o jej oddalenie.

Na temat zawyżenia, według mnie specjalnie dokonano tej pomyłki aby wprowadzić sąd w błąd myśleli, że zostanę skazany właśnie na podstawie wykazu zużycia energii jaki przedłożyli, nie wyszło poprosili o biegłego - nie wyszło po ich myśli piszą o pominięcie tej opinii - i tak będę do końca cały czas manipulować faktami.

W piśmie tym ZE odnosi się do analizy zużycia energii w latach 2000 - 2006 strona powodowa wskazuje, że wskazania zużycia energii nie zawsze odzwierciedlają czy miał miejsce nielegalny pobór ponieważ sama czynność polega na ingerowaniu w układ pomiarowy i w efekcie zapis zużycia prądu przedstawiony w takim wykazie nie odzwierciedla fakrycznej ilości zużytej energii. Osoba nielegalnie pobierająca energię może płacić takie same rachunki jak wcześniej lecz zużywać więcej energii niż poprzednio. Trudno określić od kiedy magnes mógł być zakładany na licznik w tej sytuacji również na przestrzeni kilku lat uwidaczniane większe skoki w wielkości zużycia.

No więc można zrozumieć, że skoro pobieram energię w tym lokalu od 35 lat to cały okres do 2000 roku przygotowywałem się do kradzieży tego prądu po założeniu nowych liczników w całym budynku w 2000 roku do momentu aż zaprosiłem ich do siebie w 2006 roku musiałem kraść przez 6 lat bo nie mogą wskazać okresu kiedy kradłem.

Jak to się ma do wykładni Sądu Najwyższego gdzie opłata karna ma być tylko za faktycznie pobraną energię.

A mój ZE nie wie kiedy kradłem ani ile ukradłem.

Czekam z utęsknieniem na następną rozprawę z nadzieją, że sąd ostatecznie zakończy tą sprawę.

Oczywiście jak pisze poprzednik życzę wszystkim wytrwałości bo ZE ma pieniądze, wynajmuje jak w moim przypadku adwokatów i będzie robił wszystko aby udowodnić moją winę.

W moim przypadku wnioskowanie przez ENION w lipcu o powołanie biegłego sądowego było typowym strzałem w stopę.

Z racji tego, że jestem emerytem mają szansę iż sytuacja rozwiąże się sama, klient pojedzie nogami do przodu a oni wyjdą z twarzą z całej tej sprawy, tylko dlaczego to wszystko odbywa się za nasze pieniądze.



ortel - 01 Kwi 2010 17:49
Obserwuje ten temat od dłuższego czasu ponieważ sam jestem w tej samej sytuacji co użytkownicy tego forum.Jestem po pierwszej rozprawie w której sędzia na wniosek Z.E.zadecydował o wysłaniu licznika do ponownego badania na politechnice rzeszowskiej . Po zapoznaniu się z nim włos na głowie się jeży ,nie sądziłem iż taka instytucja może napisać "coś takiego". Przedstawiam otrzymany wynik i proszę o pytania, opinie i wnioski ponieważ muszę dać odpowiedź na to pismo do sądu,a nie wiem jak to poprawnie ując


Post edytowałem.
Duduś74



_jta_ - 01 Kwi 2010 20:49
Załączniki są, jakkolwiek ten sposób ich zamieszczania nie jest preferowany, jeśli to są zdjęcia
- preferują zamieszczanie przez "dodaj obrazek" - wtedy nie potrzeba punktów do ich ściągania,
a w poście pojawia się miniaturka, która jest linkiem do zdjęcia w pełnych rozmiarach.

Dobrze, że usunąłeś swoje dane osobowe ze zdjęcia - bez tego pewnie by usunięto załącznik.

Myślę, że napisała to nie instytucja (Politechnika Rzeszowska) a biegły, który na niej pracuje -
to przecież jest opinia biegłego. I na dodatek pisze o tym, na czym najwyraźniej się nie zna.



Argos_ss - 01 Kwi 2010 21:40
pismo podpisał Kierownik Katedry Metrologii i Systemów Diagnostycznych mg inż itd



ortel - 03 Kwi 2010 12:57
Zgadza się widać kto podpisał.Ale czy osoba z takim tytułem naukowym oraz stanowiskiem może się podpisać z czystym sumieniem pod "takim tekstem".Nie pisałem żadnych pytań ani komentarzy ponieważ nie chciałem nic insynuować .Czekam na wnioski oraz pytania uczestników forum wówczas chętnie się podzielę swoimi uwagami



tremol - 06 Kwi 2010 21:59
Witam.
Pragnę odnieść się do ekspertyzy Politechniki Rzeszowskiej zamieszczonej przez ortela. Wynik badania +52% jest dwukrotnie wyższy od wyniku badania w laboratorium PAFAL +26%, a różnica występująca w obu badaniach jest "pięknie" uzasadniona w dalszej treści ekspertyzy. Pragnę nadmienić, że jestem w sporze z tym samym zakładem enrgetycznym. W moim przypadku badanie w moim mieszkaniu oraz badanie w ZE wykazało +34%. Kolejne badanie w ZE wykazało stopień rozmagnesowania magnesów hamujących 190 mT (co odpowiada wg wyliczeń _jta_ ok +90% uchybu licznika. Czy to przypadek, że w tym samym laboratorium ZE w Kaliszu po pierwszym badaniu wzrasta wartość uchybu? W moim przypadku magnesy nie byłyły demontowane z licznika, co oznacza, że nie było możliwości "przeregulowania" licznika.
_jta_ co otym sądzisz?



_jta_ - 06 Kwi 2010 22:21
Korekta - tam było rozmagnesowanie z 270mT do 190mT. To ta sama spółka? Rzeszów od Kalisza jest dość daleko...
Wygląda na to, że mamy już dwa przypadki potwierdzające samoistne rozmagnesowanie magnesów w licznikach.



julka555 - 07 Kwi 2010 23:16
A ja, wciąż nie mam odpowiedzi z ZE. Minęło ponad dwa miesiące od zabrania licznika i sugestii, że jestem pospolitym złodziejem, i nie wiem co dalej. Raz zadzwoniłam, infolinia - nic nie wie i każe czekać.

Czy ZE ma jakiś termin wywiązania się z ekspertyzy etc...?



_jta_ - 07 Kwi 2010 23:49
Może opisz tę historię, razem z tymi pomówieniami, podając co kiedy się wydarzyło,
dołącz kopie dokumentów, które masz i wyślij do URE razem z tym pytaniem?

Wydaje mi się, że jest standard 2 tygodni na odpowiedź, a nie 2 miesięcy.

Można by jeszcze napisać do ZE zażalenie na to, że pomawiali ciebie o kradzież
energii przy użyciu magnesu, a minęło już tyle czasu, i nie przedstawili ekspertyzy.

Aha, jeżeli masz świadka (spoza twojej rodziny), który słyszał, jak ci panowie z ZE
stawiali zarzuty, że był przykładany magnes, to możesz ich oskarżyć o obrazę (bądź
o zniesławienie, ale z tym trudniej - nie jest zniesławieniem oskarżenie, w którym
nic nie jest prawdą - a obrazą może być *) - co prawda za to ich raczej nie posadzą,
chyba że już byli wcześniej karani, albo później popełnią podobne wykroczenie.
(określenia "pomówienie" nie znalazłem w encyklopedii prawa, najbardziej z tym
skojarzyły mi się "zniesławienie" i "obraza" - takie terminy są nazwami wykroczeń,
czyli naruszeń prawa za które grozi bardzo wysoka grzywna, bądź więzienie)

(*) Rozumiem z tego, że jest taka możliwość: jak ktoś nie przykładał magnesu do
licznika, to twierdzenie, że kradł energię używając magnesu, nie jest zniesławieniem,
ale jak przyłożył na chwilę magnes z ciekawości jak licznik się zachowa, a z ZE
napiszą, że przykładał stale w celu kradzieży energii, to już jest to zniesławieniem?
Ale może nie jest aż tak (bo wtedy trudno byłoby rozstrzygać spór o zniesławienie),
i wystarcza, że podniesiony zostanie zarzut kradzieży, kiedy jest stwierdzone, że
licznik źle działa, żeby taki zarzut bez dowodów mógł być uznany za zniesławienie.

Doczytałem się, że nie uznaje się za zniesławienie podniesienia czy rozgłoszenia
nieprawdziwych zarzutów, jeśli sprawca zrobił to "w dobrej wierze" - więc w razie
oskarżenia o zniesławienie obroną sprawcy może być utrzymywanie, że wszystko,
co wiedział, wskazywało na prawdziwość tego, co rozgłosił - pracownik ZE może
utrzymywać, że wszyscy mu mówili, że liczniki psują się tylko od kradzieży energii.

Natomiast za obrazę można uznać nawet przedstawienie całkowicie prawdziwych
zarzutów, jeśli zostanie dokonane w nieodpowiedniej formie - a mam wrażenie,
że taką nieodpowiednią formę widuję w pismach z ZE, kiedy zamiast przedstawić
rzeczowe argumenty i ustosunkować się do przedstawionej argumentacji piszą,
że ktoś kradł energię przy użyciu magnesu, nie podając rzetelnego uzasadnienia
nawet wtedy, gdy oskarżony odbiorca zgłosi zastrzeżenia do ich oskarżeń.



kazior5 - 09 Kwi 2010 19:09
Myślę, że to tylko opinia uczelni. Dla sądu wiążącą jest opinia biegłego sądowego z listy Prezesa Sądu Okręgowego. Lista jaką czytałem w okazanym piśmie wymienia pracowników uczelni i żaden z nich z tego co widzę nie posiada uprawnień biegłego sądowego.

Zakład który badał mój licznik w Częstochowie wydał swą opinie jako Biuro Wycen i Ekspertyz - według powołanego biegłego sądowego taka ekspertyza może stanowić prywatną informację nie stanowiąc dowodu w tej sprawie. W moim przypadku mam nadzieje, że biegły wie co pisze. Po to są biegli sądowi aby sąd opierał się o ich wiedzę techniczną w danej dziedzinie.

To, że pierwsza kontrola ujawnia uchyb 26% drugie sprawdzenie 28% to zrozumiałe według instrukcji tej firmy do 20% uchyb pozwala wymienić tylko licznik, powyżej 20% mogą nałożyć karę. Tylko dlaczego na uczelni wszystko skoczyło dwa razy w górę?

Ten magnes dokładany do liczników to sztandarowy przykład jak w całej Polsce ściąga się pieniądze za nielegalny pobór prądu.

Skoro sprawa już toczy się w sądzie mam nadzieje, że zakład wskazuje w którym to okresie był nielegalny pobór oraz na jaką wysokość poniósł straty z tego tytułu.

Samo udowodnienie nielegalnego poboru za pomocą magnesu i opinii fachowców jako odbiorca nie ma się możliwości w żaden sposób udowodnić, że się nie dokładało magnesu, jednak już obecnie nie stanowi to najważniejszego dowodu. Ten magnes i namagnesowanie licznika można wykonać w drodze do ZE. Licznik u mnie wsadzili do pudła kartonowego bez żadnych zabezpieczeń.

W grudniu 2009 dnia 10 jest wyrok Sądu Najwyższego (sygn.aktIII CZP 107/09)

zapis ten mówi iż, ZE może obciążyć odbiorcę energii opłatami określonymi w art. 57 ust. 1 prawa energetycznego tylko wtedy, gdy taka energia została rzeczywiście pobrana.

Powiem tak z materiału jaki tu przedstawiono nic nie da się wysnuć, moim zdaniem stawiał bym w sądzie na powołanie biegłego sądowego. W moim przypadku po analizie nie licznika a wszystkiego, protokołów ZE, faktur, zestawień zużycia energii znalazl biegły różne niedociągnięcia ze strony ZE.

Prawdopodobnie poruszany w wątku licznik panowie badający wcześniej licznik w ZE starannie go rozebrali i po ich "badaniach" uchyb skoczyl na ponad 50%.

To co piszą w dokumencie z uczelni ukierunkowuje zdecydowanie iż 100% pewności według fachowców był dokładany magnes, podobnie mnie pisali z Częstochowy - biegły sądowy na pytania bardzo zbliżone do tych powyżej zadanych przez sąd odpowiedział jednak odmiennie.



ortel - 09 Kwi 2010 20:43
ja sam nie wiem co o tym sądzić kto faktycznie jest autorem tej opinii pomimo iż pieczątka na końcu jest czytelna
tak sprawa jest w sądzie na której pracownik Z.E. zeznał iż nie robią jak to określił symulacji zużycia energii ponieważ klient sam decyduje o ilości zużytej energii
natomiast jak założyli sprawę z K.K to wykazali " niezbicie kiedy to miała miejsce ingerencja w licznik "otóż wzięli przełom roku święta wiadomo było trochę więcej a żeby było lepiej to podali nie ilość zużytych kilowatów tylko kwotę jaka była do zapłaty za ten okres zapomnieli tylko o jednym iż cały okres był już objęty podwyżką około 15%-w sądzie nabrali wody w usta

od siebie mogę mogę dodać iż rachunki miałem od początku zawsze wysokie i raczej równe
Przy okazji nie chcą mi wydać historii zużycia energii za cały sporny okres powiedzieli że mogą wydać za ostatnie dwa lata -praktycznie po wymianie licznika MOŻE KTOŚ WIE CO O TYM MÓWI PRAWO



kazior5 - 10 Kwi 2010 09:19
Prawo swoje a życie swoje, to sąd decyduje jak będzie rozpatrywał tą sprawę Twoim obowiązkiem jest za wszelką cenę starać się przedstawić jak najwięcej faktow mówiących o swojej niewinności nie wolno zrobić jednego - być biernym oglądaczem tego co z Tobą zrobią.

Złóż do sądu wniosek z prośbą aby Zakład Energetyczny przedłożył za okres jaki jest sporny dokładny rejest zużycia energii w cyklach w jakich dodkonywano odczytów licznika. Nie daj się wpuścić w maliny zestawieniami kwotowymi. Według posiadanych rachunków jest to prawie niemożliwe ale możesz z każdego półrocza z tyłu rachunku wyliczyć ile zużyleś kilowatów i zrobić takie zestawienie.

Zwróć się na piśmie do ZE o wydanie zestawienia zużycia energii za okresy obliczeniowe czyli półroczne. Każda korespondencję z ZE staraj się dokumentować z potwierdzeniem jej złożenia. Moją korespondencję do ZE którą dokładałem do akt sądowych oraz to co złożyli z ZE - również biegły sądowy przeglądał.

W moim przypadku jeśli czytałeś wątek jest sformułowanie ze strony ZE pobór równy 2000 - 2003 potem w 2004 skok w zużyciu i to miałbyć dowód w jakim okresie pobierałem prąd nielegalnie - tak było w zestawieniu ktore złożyli w lipcu 2009 dla sądu, biegłemu w w grudniu 2009 już dali inne zestawienie o 1000 KWh mniej i okazało się, że zawyżyli o ponad 1000 KWh niby pomyłka - jest to autentyczny fakt składając jako dowód dla sądu zestawienie zużycia energii za 6 lat pomylili się !. Prawdopodobnie gdyby nie biegły sądowy na tej ich drobnej pomyłce mogłem zostać skazany. Biegły za okres 6 lat wyliczył ile dobowo zużywałem i udowadnia iż nie ma wzrostu zużycia. Kwotowo to jak obaj wiemy stale są podwyżki i nikt się tego nie doliczy.

Dalej jako argument za Tobą są pomiary uchybu - dlaczego jest tak duża różnica z badań ZE i uczelni?

Mam za sobą wyrok z nakazem płatniczym, oraz kilka rozpraw czekam na następną rozprawę gdzie sąd będzie opierał się na opinii biegłego.

Co do opinii uczelni, jest opracowanie o wszystkich licznikach, zmiany zachowania się licznika są różne w zależności od miejsca przyłożenia magnesu w zależności od jego typu, można dokładać co spowoduje jego spowolnienie a po odłożeniu nastąpi powrót do normalnych wskazań, w moim liczniku opisano iż tylko w jednym miejscu przyłożenie powoduje rozmagnesowanie magnesu hamującego.

Na ogół ten co kradnie dokładnie wie co i jak przykładać a każdy inny który zgłosi w swej nieświadomości i szczerości zawyżanie licznika do ZE jest z góry stracony, po prosty tam u nich portier po obudzeniu recytuje formułkę iż na licznik każdego co zgłosi o zawyżonych wskazaniach działały silne pola magnetyczne. O tych sprawach jest interpelacja poselska odpowiedział minister gosodarki do Marszałka Sejmu pismo z dnia 8 marca 2010 poszukaj w dokumentach sejmowych lub Google. Poszukaj wyroku SN z dnia 10 grudnia 2009.
O licznikach jak przykładać magnes i co to powoduje - OCENA WPLYWU POLA MAGNETYCZNEGO MAGNESU NDFEB NA WSKAZANIA WYBRANYCH LICZNIKOW ENERGII ELEKTTRYCZNEJ na zlecenie Polskiego Towarzystwa Przesyłu i Rozdziału Energii Elektrycznj wykonał zespół prof. dr hab. inż. Marian Soiński oraz dr inż. Wojciech Pluta Lipiec 2006



desperadoxyz - 14 Kwi 2010 22:30
Wiitam
Mam problem z ZE i nie wiem co mam zrobić.
mam licznik z 1977, legalizacja w 19993, dostałam duzą niedopłatę-bagatela prawie 2500 zł, w poprzednim roku 1700 -zapłaciłam-ale byłam głupia. Dałam w końcu licznik do ekspertyzy, wzieli go po przeszło pół roku od zgłoszenia!!!!!
został zabrany 8 marca a ekspertyza wystawiona na dzien 6 kwietnia -czy oni przypadkiem na to nie mają 14 dni? W każdym bądź razie wykazali że licznik liczy nieprawidłowo zawyża o 118 % współczynnik 2 i takie tam. standardowo napisali cytuję wg ich doświadczenia i opinii producentów, której nie załączyli- bo jestem ciekawa czy ją mieli. było to wynikiem używania magnezu- no i niby że to ich okradałam i takie tam same brednie, żadna nowość, tylko że
żadem magnez nie był dawany, a magnez daje się po to aby zmniejszyć zużycie moje zużycie nigdy nie malało, wręcz odwrotnie rosło. Prosiłam żeby dostarzyli mi odpis z wymiany licznika po twierdzili najpierw że był wymieniany w 89 potem już w 90-tym którymś, nic nie dostałam. Poprzednim właścicielem była moja babcia, po niej oddziedziczyliśmy dom, ona nawet nie wiedziała że jest coś takiego jak magnez..Na domiar złego w moim domu jest drugi licznik z 1976r też źle działa nie wiem co mam robić bo nie mam zamiaru całe życie pracować dla ZE a oni się rozbijają po hotelach i żebyście jeszcze wiedzieli gdzie......
Prosze o poradę



_jta_ - 17 Kwi 2010 16:07
Może odpowiedzieć, że Pani nie rozumie ich uzasadnienia i chce poprosić kogoś z uniwersytetu, żeby to przejrzał i sprawdził, czy jest sensowne;
oraz że pracownik uniwersytetu, z którym się Pani skontaktowała, prosił o przesłanie potwierdzonej kopii ich pisma razem z pełnym uzasadnieniem,
i poinformował, że jeśli w uzasadnieniu będzie czegoś istotnego brakować, to uzna to za brak uzasadnienia - więc prosi, by nie brakowało.

W związku z tym prosi Pani o kopię z ich potwierdzeniem, że jest autentyczna, i ewentualnymi uzupełnieniami uzasadnienia, lub przesłanie tych
materiałów wprost do pracownika uniwersytetu, którego Pani wskaże - w tej jeszcze nie wiadomo, do kogo to się wyśle, i kto to będzie oceniał.

W przypadku, jeśli wskazany przez Panią pracownik uniwersytetu, bądź osoba, której on przekaże przesłane materiały do oceny, uzna że nie ma
zastrzeżeń do uzasadnienia ich roszczeń, zgadza się Pani bez dalszych zastrzeżeń zapłacić wyznaczoną przez nich kwotę.

I tak dla wyjaśnienia: nie widziałem do tej pory ani razu sensownego uzasadnienia roszczeń ZE w tego typu sprawie. Może w końcu zobaczę?
Z drugiej strony, nie miałem też okazji widzieć jakiegoś uzasadnienia przesłanego mi przez ZE - zawsze przekazywane było "z drugiej ręki".



julka555 - 17 Kwi 2010 21:47
No, tak...a ja nadal czekam - sprawę swoją przedstawiłam w powyższych postach - jeszcze ze stycznia. W chwili obecnej mija trzeci miesiąc od zabrania licznika, sugestii, że okradam ZE i całej historii.. I - szanowni Państwo - nic, cisza.
Ponieważ w styczniu otrzymałam prognozowe faktury na pół roku, jeszcze przed zdjęciem feralnego licznika, zapłaciłam 1100 zł bieżącej faktury. W połowie marca mijał termin kolejnej wpłaty. Po sprawdzeniu stanu - nowego - licznika okazało się, że zużycie to jakieś 150 zł. Nie wiedząc , co dalej - czy płacić kolejne 1000 zł prognozy, zadzwoniłam w połowie marca do ZE. Zarówno z zapytaniem, co dalej z fakturą? jak i z pytaniem: co z tą słynną ekspertyzą...Pani z infolinii, kazała nie płacić, czekać na fakturę korygującą/ przyjście pana z PE, który skoryguje prognozę, oświadczając, że nie ma informacji o wyniku ekspertyzy i mam nadal czekać. Minął miesiąc. Nikt nie przyszedł, nie ma Wezwania do zapłaty, nie ma korekty, nie ma wyników ekspertyzy...o co chodzi?? Co mogę zrobić??



kazior5 - 18 Kwi 2010 18:36
Proszę nie prowadzić przez infolinię żadnych rozmów, jak można płacić po 1000 zł skoro zużycie energi jest na około 150 zł ? pisze pismo, podaję w nim stan licznika po wymianie oraz po okresie miesiąca czy też dwóch i proszę o korektę prognozowanych wpłat z uwagi na jej zawyżenie. To pismo pokazuje w biurze obsługi klienta jak nie dokonają od ręki korekty (u mnie załatwili to telefonicznie i przysłali nowe faktury pocztą) to poczekać aż przyślą to pocztą a nie płacić żadnych wpłat zawyżonych... każde składane u nich pismo potwierdzać na kopii.
Co do przyspieszenia sprawy jak strasznie pilnie chce się uzyskać ten wynik (działanie silnych pól magnetycznych) to proszę pisać pismo z zapytaniem na ręce dyrektora oddziału.



julka555 - 24 Kwi 2010 23:38
No, tak..ale mnie powiedziano na tej nieszczęsnej infolinii, że to kwestia paru dni, że mają dużo pracy po zimie, że rejestrują zgłoszenia ( fakt, mieli wszystkie moje rozmowy zapisane) i że mam czekać. Powiedziano też, że badanie licznika to około 3 mies. i też mam się uzbroić w cierpliwość.
3 mies. minęły 19 kwietnia. Nie chciałam być namolna - starałam się zachować spokój po tym wszystkim, co przeszłam, ale i przeczytałam...Mam nagranie, dowodzące, że nie zbadano uchybu, mam zdjęcia licznika, że gładki i bez śladów ingerencji, mam opinie osób trzecich, że kombinowano, by mnie oczernić lub coś wyegzekwować - osoby które najmują problematyczny magazyn.
Na pewno coś w tej sprawie się dzieje, bo minął już ponad miesiąc od terminu wpłaty kolejnej prognozy, której nie zapłaciłam, a nie przyszło nawet standardowe wezwanie do zapłaty. Dwa razy, w okresie wakacyjnym, spóźniłam się parę dni i od razu miałam "polecone R", więc na pewno mają odnotowane wszystko.
Pisać do nich czy nie?
Czy nie wystawię w ten sposób swoich argumentów?
Ja powinnam otrzymać solidny zwrot pieniędzy ze strony ZE, bo takie rachunki przy tak niskim zużyciu miałam od ponad roku...czy dlatego mogą się ociągać? ile może trwać ekspertyza? proszę o odpowiedz z praktyki...teoria już dawno się wyczerpała...



beciap - 27 Kwi 2010 16:22
Witam, ja również zostałam pomówiona o NPEE:(((( Moja sytuacja jest podobna do opisywanych na tym forum - najpierw przez ponad 5 lat normalne rachunki (średnio ok. PLN 2.000/rok), potem nalge na koniec 2009 r. faktura na 6,500 PLN za pół roku (mieszkanie ma 23m), zgłosiłam się do RWE z prośbą o badanie licznika, przyszli po 1,5 miesiąca od dnia zgłoszenia, na miejscu potwierdzili jego wadliwość, zdemontowali, założyli nowy, stary zabrali do badania. Potem, po wielu pisemnych monitach dostałam w końcu protokół z badania licznika do którego załączyli kolejną fakturę - karę za NPEE w kwocie PLN 1.700. W tym protokole badania licznika, który otrzymałam we WNIOSKACH, poza standardową formułą: "przekroczenie dopuszczalnych wartości błędów podstawowych spowodowanych uszkodzeniem magnesu stałego wytwarzającego moment hamujący - utrata własności magnetycznych na skutek działania silnego zewnętrznego pola magnetycznego (opinia pisemna producenta magnesów stosowanych w licznikach energii elektrycznej), co należy traktować jako nielegalny pobór energii elektrycznej" potwierdzili również, iż: "LICZNIK NIE SPEŁNIA WYMAGAŃ PRZEPISÓW LEGALIZACYJNYCH Z UWAGI NA PRZEDAWNIENIE OKRESU WAŻNOŚCI LEGALIZACJI LICZNIKA".

Odpisałam do RWE żeby "pocałowali się w nos" skoro rozliczeń energii elektrycznej dokonują na urządzeniu nieposiadającym ważniej legalizacji Głównego Urzędu Miar (z tego, co sprawdziłam w GUM termin legalizacji tego licznika minął 31-12-2007 r.!!!), przypomniałam im, iż zgodnie z art. 6 pkt. 2,2) ustawy z dnia 10 kwietnia 1997 r. Prawo Energetyczne to ZE odpowiadaja za przeprowadzanie niezbędnych przeglądów urządzeń będących własnością przedsiębiorstwa energetycznego, a także prac związanych z ich eksploatacją lub naprawą oraz dokonywania badań i pomiarów, Wykazując rażące niedbalstwo zignorowali również obowiązujące ROZPORZĄDZENIE MINISTRA GOSPODARKI z dnia 7 stycznia 2008 r., (Dz.U. 2008 nr 11 poz. 63) w sprawie wymagań, którym powinny odpowiadać liczniki energii elektrycznej czynnej prądu przemiennego, oraz szczegółowego zakresu sprawdzeń wykonywanych podczas prawnej kontroli metrologicznej tych przyrządów pomiarowych, które przedstawia wymagania w zakresie konstrukcji, wykonania, materiałów oraz miejsc umieszczania cech legalizacji i zabezpieczających oraz zakres informacji zawartych w instrukcji obsługi liczników. Według zapisów §4 ww. rozporządzenia konstrukcja i wykonanie licznika oraz urządzeń dodatkowych, a także materiały stosowane do ich wytworzenia powinny zapewnić zabezpieczenie licznika w sposób uniemożliwiający ingerencję do jego wnętrza oraz przypadkowe lub celowe zafałszowanie wskazań, że oraz zażądałam: natychmiastowego anulowania opłaty z tytułu NPEE, niezwłoczną korektę wszystkich faktur wystawionych przez RWE oraz przeze mnie zapłaconych od dnia wygaśnięcia legalizacji; przekazania mi kopii ostatniej ważnej legalizacji licznika - w celu potwierdzenia właściwej korekty faktur, o które się do nich zwróciłam; niezwłocznego wykonania dodatkowych badań licznika w akredytowanym laboratorium – niezależnym od RWE - celem wykonania dodatkowej ekspertyzy (oryginał wniosku PRZEKAZANIE UKŁADU POMIAROWO-ROZLICZENIOWEGO DO DODATKOWEJ EKSPERTYZY załączyłam do mojego pisma).

Na odpowiedź ZE czekałam przeszło miesiąc, i oczywiście, jak zazwyczaj: przesłali jakiś bełkot z fakturą na PLN 5.300, nie ustosunkowali się w żaden sposób do moich żądań oraz wysłali pismo na błędny adres, chociaż w każdym moim piśmie podaję adres korespondencyjny.

Jako, że cierpliwość moja właśnie skończyła się po otrzymaniu tego pisma sprawę zgłosiłam pisemnie również do: URE, Rzecznika Konsumentów oraz do Głównego Urzędu Miar. Na razie czekam na rekację z ich strony.

Na tym moje możliwości i pomysły dalszej nierównej walki wyczerpały się. Może ktoś z Państwa podpowie mi co dalej mogę zrobić, bo szczerze pisząc nie wydaje mi się, żeby moje argumanty trafiły do RWE i żeby tak łatwo odpuścili. Będę wdzięczna za każdą radę. Pozdrawiam, B



_jta_ - 27 Kwi 2010 17:41
Hm... mam nadzieję, że napisałaś im, że nie uznajesz ich "wniosków", a w związku z tym "kary"? Czy mieszkasz w Warszawie?
Jak dotąd nie zetknąłem się z informacją, żeby RWE coś takiego robiło - zawsze dotyczyło to innych spółek, poza Warszawą.



beciap - 28 Kwi 2010 09:19

Hm... mam nadzieję, że napisałaś im, że nie uznajesz ich "wniosków", a w związku z tym "kary"? Czy mieszkasz w Warszawie?
Jak dotąd nie zetknąłem się z informacją, żeby RWE coś takiego robiło - zawsze dotyczyło to innych spółek, poza Warszawą.


Oczywiście, że napisałam im, że nie zgadzam się z ich posądzeniami, przy każdym piśmie oświadczam, że energię pobierałam legalnie oraz że odmawiam zapłaty jakiejkolwiek kary i żądam jej natychmiastowego anulowania. Oczywiście całą korespondencję wysyłam listami poleconymi za zwrotnym potwierdzeniem odbioru.

Tak, mieszkam w Warszawie. Niestety RWE też stosuje takie nieuczciwe praktyki:( Jedna z klientek poszkodowanych w taki sam sposób jak ja (z tym, że na jeszcze większe pieniądze!!!) zbiera osoby chętne do złożenia zbiorowego pozwu przeciwko RWE. W chwili obecnej jest nas 6 osób. Ale zanim sprawa ruszy, minie jeszcze dużo czasu:(((( dlatego póki co na własną rękę staram się pojedynkować z nimi listownie. I NIE ODPUSZCZĘ!!! Najbardziej przykre jest to, że muszę udowodnić że nie jestem wielbłądem, a to wcale nie takie proste....




Strona 4 z 4 • Zostało wyszukane 402 rezultatów • 1, 2, 3, 4
Szablon by Sliffka (© Dializa)